Współczesne narracje rozwojowe z niezwykłą konsekwencją przesuwają akcent w stronę działania. Uczą interwencji, narzędzi, metod. Jednak to, co poprzedza działanie, pozostaje często niewidoczne, choć właśnie tam rozstrzyga się jakość zmiany.
Wgląd nie jest dodatkiem do procesu – jest jego osią.
To moment, w którym nie zmienia się jeszcze zachowanie, ale zmienia się sposób bycia, z którego zachowanie dopiero wyłoni się jako konsekwencja. Zdanie „używa swojego ciała, zamiast nim być” nie jest opisem stylu funkcjonowania. Jest odsłonięciem głębokiej struktury oddzielenia. Wskazuje na fundamentalne przesunięcie: od doświadczenia do zarządzania doświadczeniem. Od bycia w kontakcie do operowania na sobie jak na zasobie.
Dramat, który poprzedza taki wgląd, rzadko przybiera postać gwałtownego załamania. Znacznie częściej ma charakter rozciągnięty w czasie, niemal przezroczysty. To napięcie, które nie znika mimo sukcesów. To zmęczenie, które nie ustępuje po odpoczynku. To poczucie, że „wszystko działa”, a jednocześnie coś istotnego pozostaje nieobecne. W ujęciu Gestalt mamy tu do czynienia z utratą kontaktu – nie w sensie braku relacji z otoczeniem, lecz przerwania ciągłości kontaktu ze sobą jako organizmem.
Organizm nadal funkcjonuje, ale w trybie kompensacyjnym. Sygnały płynące z ciała są reinterpretowane w kategoriach zadaniowych. Zmęczenie staje się przeszkodą do pokonania, napięcie – sygnałem do zwiększenia kontroli, a granice – elementem negocjowalnym. W tym sensie ciało zostaje zredukowane do roli narzędzia, które ma być używane efektywnie.
Pomiędzy doświadczeniem a działaniem istnieje moment, który decyduje o jakości wszystkiego, co następuje później.
Właśnie w tym miejscu pojawia się wgląd, który nie ma charakteru poznawczego w klasycznym sensie. Nie jest to odkrycie nowej informacji, lecz rozpad dotychczasowej oczywistości. W perspektywie fenomenologicznej zmienia się relacja między figurą a tłem. To, co było marginalizowane – oddech, napięcie, impulsy ciała – staje się nagle centralne. Zdanie „używam swojego ciała” przestaje być neutralne.
Wgląd ten ma charakter egzystencjalny. Odsłania, że podmiot, który uważał się za sprawczy i świadomy, funkcjonuje w istocie w oderwaniu od podstawowego wymiaru swojego istnienia. Nie oznacza to jednak natychmiastowej zmiany. Wgląd nie daje instrukcji. Wprowadza raczej pęknięcie, które nie może zostać już zamknięte poprzez powrót do poprzedniego sposobu działania.
W tym miejscu szczególnie wyraźnie ujawnia się znaczenie podejścia rozwijanego przez Alana Seale'a w ramach Transformującej Obecności. W tym ujęciu kluczowe pytanie nie brzmi „co robić?”, lecz „z jakiego poziomu obecności działam?”. Wgląd „używam ciała” wskazuje, że działanie pochodzi z poziomu oddzielenia, a nie z poziomu głębokiego kontaktu z tym, co się wydarza w chwili obecnej.
Informacje o artykule
Cytuj tak: Janulek, P., „Używa swojego ciała, zamiast nim być”, Coach’s Workshop, nr 02 (13), 30.06.2026 s. ??. Dostępne online: https://coachsworkshop.blogspot.com/2026/07 [dostęp: 01.07.2026].
Transformująca Obecność zakłada, że rzeczywistość nie jest czymś, co należy kontrolować, lecz czymś, co chce się przez nas wydarzyć. Jednak aby to było możliwe, konieczne jest przejście od instrumentalnego traktowania siebie do bycia w relacji z własnym doświadczeniem. Ciało przestaje być narzędziem realizacji intencji, a staje się przestrzenią, w której te intencje mogą się ujawnić i zostać zweryfikowane.
Wgląd w tym kontekście jest momentem, w którym jednostka zaczyna dostrzegać, że jej dotychczasowe działania nie były odpowiedzią na rzeczywistość, lecz próbą narzucenia jej określonego kształtu.
To subtelne, ale fundamentalne przesunięcie – od „zarządzania sobą” do „bycia obecnym w tym, co jest”.
Podejście Transformującej Obecności opiera się na trzech prostych i jednocześnie potężnych pytaniach:
- Co chce się wydarzyć?
- Do bycia kim mnie to zaprasza?
- Do zrobienia czego mnie to zaprasza?
W ujęciu Alana Seale’a transformacja nie zaczyna się od zmiany zachowania, lecz od zmiany jakości obecności. Autor wskazuje, że wpływ nie jest efektem zastosowania określonych narzędzi, lecz wynika z poziomu, z jakiego człowiek spotyka rzeczywistość. W tym sensie „używanie ciała” pozostaje na poziomie działania reaktywnego i instrumentalnego, podczas gdy „bycie ciałem” otwiera przestrzeń dla obecności, w której działanie wyłania się jako adekwatna odpowiedź na to, co się wydarza. Przywołany fragment podkreśla więc fundamentalne przesunięcie: od kontroli i zarządzania sobą do uczestnictwa w procesie, który nas współtworzy.
Podejście talentowe
Równolegle teoria talentów rozwijana przez Gallup'a ujawnia dodatkowy wymiar tego wglądu. Talenty, rozumiane jako naturalne wzorce działania, mogą być przeżywane jako ekspresja lub jako mechanizm kompensacyjny. W sytuacji oddzielenia od ciała nawet najwyższe talenty mogą służyć podtrzymywaniu iluzji kontroli. Wgląd „używam ciała” ujawnia, że to, co było uznawane za siłę, może być jednocześnie mechanizmem podtrzymującym brak kontaktu.W kontekście Evidence-Based Management
W kontekście Evidence-Based Management pojawia się natomiast pytanie o status takiego wglądu jako źródła wiedzy. Podejście to podkreśla znaczenie danych, dowodów i weryfikowalnych informacji. Jednak doświadczenie ucieleśnione pozostaje w nim często niedoreprezentowane. Wgląd „jestem ciałem, nie używam go” wprowadza do procesu decyzyjnego wymiar, który trudno zmierzyć, ale którego pominięcie prowadzi do systematycznych błędów.
Oznacza to konieczność redefinicji tego, co uznajemy za dowód. Jeśli ciało jest pierwszym sensorem rzeczywistości, jego sygnały nie mogą być traktowane jako zakłócenie, lecz jako integralna część procesu poznawczego. W tym sensie ignorowanie ciała nie jest neutralne – jest formą błędu poznawczego zakorzenionego w kulturze zarządzania.
Decyzja, która pojawia się po wglądzie, nie polega na wdrożeniu kolejnej techniki. Jest to decyzja ontologiczna: czy pozostaję w relacji instrumentalnej wobec siebie, czy decyduję się na bycie w kontakcie. Ta decyzja nie jest jednorazowa. Musi być podejmowana wielokrotnie, w mikroskali codziennych doświadczeń.
Praktyka staje się wówczas nie tyle zestawem działań, ile sposobem obecności. To moment, w którym jednostka zauważa napięcie i nie interpretuje go automatycznie jako przeszkody. To chwila, w której oddech nie jest ignorowany, lecz staje się częścią orientacji w rzeczywistości. To również gotowość do tego, by nie reagować natychmiast, lecz pozostać w kontakcie wystarczająco długo, aby zobaczyć, co naprawdę chce się wydarzyć.
W tym sensie pełna sekwencja dramat – wgląd – decyzja – praktyka nie jest liniowym schematem, lecz dynamicznym procesem reorganizacji doświadczenia. Wgląd stanowi jego punkt krytyczny, ponieważ to on rozbija dotychczasową spójność narracyjną i otwiera przestrzeń dla nowego sposobu bycia.
Zdanie „używa swojego ciała, zamiast nim być” pozostaje jednym z najbardziej radykalnych opisów tego momentu. Nie oferuje rozwiązania. Odbiera natomiast możliwość powrotu do nieświadomego funkcjonowania. A to właśnie ta utrata – utrata iluzji oddzielenia – jest warunkiem pojawienia się transformującej obecności.
Bibliografia
Seale Alan, [ebook] Transformująca obecność. Jak zaznaczyć swój wpływ w gwałtownie zmieniającym się świecie narzędzia, struktury i modele, Kraków 2025, SELF-PUBLISHER.





