Nie zawsze szybko prowadzi do celu. Kiedy wgląd sprowadza na manowce

Czym właściwie jest wgląd? Najprościej mówiąc, to rozumienie siebie i uchwycenie sensu własnych reakcji „od środka”. Pozwala dostrzec nie tylko co robimy, ale również dlaczego reagujemy w określony sposób.

Dzięki wglądowi możemy:

  • rozpoznawać własne schematy myślenia i zachowania,
  • nazywać mechanizmy psychologiczne,
  • przewidywać swoje reakcje w określonych sytuacjach.

I mimo tego nadal postępować tak samo. Powtarzać te same zachowania, podejmować podobne decyzje i doświadczać cierpienia.

Dlaczego rozumienie nie zawsze prowadzi do zmiany?

Ponieważ sama świadomość mechanizmu nie musi wystarczyć do jego zmodyfikowania. Trwała zmiana może wymagać również:

  • doświadczeń korektywnych, zwłaszcza emocjonalnych i relacyjnych,
  • podejmowania nowych działań i eksperymentowania z zachowaniem,
  • rozwijania umiejętności regulacji emocji i pobudzenia fizjologicznego,
  • czasu, praktyki i powtarzalności nowych doświadczeń.

Wgląd może być ważnym elementem zmiany, ale nie jest z nią tożsamy.

To rozróżnienie wydaje się proste. W końcu moment, w którym zaczynam rozumieć, gdzie jestem, dlaczego znalazłem się w tym miejscu i co mogłoby wyglądać inaczej, często traktujemy jako początek zmiany.

Ale co, jeśli osoba, która uzyskuje taki wgląd, nie ma zasobów, aby z niego skorzystać?

Co, jeśli pozostaje zależna od środowiska, w którym żyje? Jeśli zmiana wydaje się jej niemożliwa albo niebezpieczna?

Przychodzi po pomoc, ponieważ cierpi. Ma dość dotychczasowej sytuacji. Jednocześnie zależność od innych, brak bezpieczeństwa lub ograniczone możliwości działania mogą być silniejsze niż gotowość do zmiany.

W takich okolicznościach pogłębianie wglądu nie zawsze przynosi oczekiwaną ulgę. Niekiedy może przejściowo nasilić napięcie, lęk czy poczucie bezradności. Nie dlatego, że sam wgląd jest czymś złym, lecz dlatego, że jego znaczenie zależy od sytuacji, zasobów i sposobu prowadzenia pracy.

1. Osoby zależne i uwikłane w relacje przemocowe

Niektóre osoby budują poczucie własnej wartości przede wszystkim na podstawie relacji z drugim człowiekiem. Potrzebują potwierdzenia, że są ważne, potrzebne i akceptowane. U części z nich silna zależność emocjonalna współwystępuje z doświadczeniem przemocy.

W takiej sytuacji rozpoznanie destrukcyjnego charakteru relacji może być doświadczeniem szczególnie trudnym.

Pojawia się bowiem pytanie:

Jeśli zobaczę, że relacja, w której jestem, mnie niszczy, to kim będę bez niej?

A niekiedy również:

Czy poza tą relacją moje życie ma jeszcze sens?

Wgląd nie daje automatycznie możliwości wyjścia z zależności. Może natomiast podważyć dotychczasowy sposób rozumienia siebie i własnego życia, zanim pojawią się realne alternatywy.

Dlatego szczególnego znaczenia nabierają bezpieczeństwo, dostęp do wsparcia, wzmacnianie sprawczości oraz stopniowe poszerzanie możliwości działania.

Nie chodzi o ukrywanie prawdy przed osobą doświadczającą przemocy. Chodzi o takie prowadzenie procesu, aby rozpoznawaniu sytuacji towarzyszyło budowanie warunków pozwalających bezpiecznie podejmować decyzje.

W relacjach przemocowych pierwszeństwo powinny mieć ocena zagrożenia i planowanie bezpieczeństwa. Samo zwiększanie świadomości nie zastępuje ochrony ani specjalistycznego wsparcia.

2. Dzieci i młodzież

Jeszcze innego znaczenia nabiera wgląd w pracy z dziećmi i młodzieżą. Ich możliwości zmiany otoczenia są często ograniczone, a zależność od opiekunów pozostaje naturalnym elementem rozwoju.

Rozpoznanie źródeł własnego cierpienia może być szczególnie obciążające, gdy dziecko:

  • nie ma realnego wpływu na środowisko rodzinne,
  • nie dysponuje wystarczającym wsparciem emocjonalnym,
  • doświadcza konfliktu lojalności wobec opiekunów,
  • nie ma bezpiecznej przestrzeni do wyrażania i przepracowywania trudnych doświadczeń.

Wgląd wyrażający się w myślach: „to, co dzieje się w domu, mnie rani” albo „źródłem mojego napięcia są relacje z najbliższymi” może przynieść ulgę i zmniejszyć samoobwinianie. Jednak bez odpowiedniego wsparcia może również nasilić lęk, konflikt lojalności czy bezradność.

Dziecko nie może po prostu opuścić systemu rodzinnego ani samodzielnie zmienić zachowania dorosłych.

Dlatego sposób pracy powinien uwzględniać jego wiek, etap rozwoju, sytuację rodzinną, bezpieczeństwo i dostępne zasoby.

Jeżeli rodzice lub opiekunowie są gotowi do współpracy, ich udział może istotnie wspierać proces zmiany. Wówczas praca nie ogranicza się do doświadczeń dziecka, ale obejmuje również relacje i warunki, w których ono funkcjonuje.

Jeżeli takiej gotowości nie ma, szczególnego znaczenia nabiera wzmacnianie zasobów dziecka, rozwijanie umiejętności radzenia sobie, budowanie poczucia wartości i zapewnianie bezpiecznych relacji z dorosłymi.

Nie oznacza to jednak biernego oczekiwania na moment, w którym dziecko będzie mogło samodzielnie zmienić swoje życie. W przypadku przemocy lub zaniedbania konieczne może być podjęcie działań ochronnych niezależnie od gotowości rodziców.

Celem nie zawsze jest szybka zmiana zachowania dziecka. Niekiedy najpierw trzeba zmienić warunki, w których to zachowanie powstaje.

3. Kiedy rozumienie wyprzedza możliwości działania

Oba przykłady prowadzą do szerszego pytania: czy samo rozpoznanie problemu oznacza, że człowiek jest przygotowany do jego rozwiązania?

Nie zawsze.

Można trafnie rozumieć własne trudności, a jednocześnie nie mieć wystarczającego poczucia bezpieczeństwa, wsparcia społecznego, umiejętności lub realnych możliwości zmiany.

Co więcej, brak działania nie musi oznaczać oporu, niedostatecznej motywacji czy niechęci do współpracy. Może być konsekwencją ograniczeń, których nie da się usunąć samym pogłębieniem świadomości.

Warto zatem odróżnić trzy kwestie:

  • Rozumienie: czy osoba potrafi rozpoznać i wyjaśnić własną sytuację?
  • Gotowość: czy jest psychologicznie przygotowana do podjęcia określonych działań?
  • Możliwość: czy warunki zewnętrzne rzeczywiście pozwalają jej działać?

Te trzy elementy mogą rozwijać się w różnym tempie. Ich rozbieżność nie jest sama w sobie dowodem niepowodzenia procesu pomocowego.

4. Nie tylko „czy rozumie?”, ale również „co może z tym zrobić?”

W pracy z drugim człowiekiem łatwo uznać moment uświadomienia sobie problemu za przełom. Bywa nim rzeczywiście. Jednak wartość wglądu nie powinna być oceniana wyłącznie na podstawie intensywności emocji czy trafności wypowiedzianego rozpoznania.

Istotne staje się również pytanie, co wydarzy się później.

Czy osoba ma możliwość skorzystania z nowego rozumienia? Czy dysponuje wsparciem? Czy może bezpiecznie eksperymentować z nowymi zachowaniami? Czy istnieją warunki, w których zmiana ma szansę się utrwalić?

To pytania szczególnie ważne dla specjalistów pracujących z osobami doświadczającymi zależności, przemocy, przeciążenia i ograniczonej sprawczości.

Wymagają one także świadomości granic własnych kompetencji. Coaching, psychoterapia, interwencja kryzysowa i działania ochronne mają odmienne cele i zakresy odpowiedzialności.

Podsumowanie. Wgląd potrzebuje warunków

Wgląd jest ważny. Czasem staje się punktem zwrotnym. Nie należy jednak zakładać, że jego pojawienie się automatycznie prowadzi do zmiany zachowania.

Nie jest też doświadczeniem całkowicie neutralnym. Jego konsekwencje zależą od sytuacji osoby, jej zasobów, relacji i możliwości działania.

Dlatego pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie: czy klient rozumie?

Równie ważne jest inne:

Czy ma warunki i zasoby, aby z tym rozumieniem coś zrobić?

Czasem największą pomocą nie będzie dalsze pogłębianie wglądu, ale stworzenie warunków, w których człowiek będzie mógł bezpiecznie wykorzystać to, co już zrozumiał.

I to również jest zmiana. Być może mniej spektakularna, ale nie mniej istotna.

Fot.j Sergio Zhukov | Pexels.com